• Kolarstwo
  • Jak wybrać rower trekkingowy na długie trasy i codzienne dojazdy? Praktyczny poradnik dla mężczyzn

Jak wybrać rower trekkingowy na długie trasy i codzienne dojazdy? Praktyczny poradnik dla mężczyzn

Jak wybrać rower trekkingowy na długie trasy i codzienne dojazdy? Praktyczny poradnik dla mężczyzn

Do niedawna uważałem, że każdy rower nadaje się do wszystkiego. Skoro da się nim dojechać do pracy, to poradzi sobie również podczas weekendowej wycieczki. Tak myślałem do dnia, w którym zaplanowałem trasę liczącą nieco ponad pięćdziesiąt kilometrów. Początek zapowiadał się świetnie, ale z każdym kolejnym kilometrem coraz bardziej doskwierały mi nadgarstki, plecy i kark. Po powrocie nie zastanawiałem się nad następną wyprawą, tylko nad tym, jak uniknąć podobnego zmęczenia.

Wybór właściwego roweru, a przyjemność jazdy

Kilka dni później porozmawiałem z kolegą, który od lat jeździ na dalsze wycieczki. Zamiast pytać o moją kondycję, od razu zapytał, jakiego roweru używam. Wtedy pierwszy raz usłyszałem, że źle dobrany sprzęt potrafi odebrać całą przyjemność z jazdy. Po tej rozmowie wiedziałem już, że problem nie zniknie sam. Jeśli chciałem znowu czerpać przyjemność z jazdy, musiałem znaleźć rower lepiej dopasowany do swoich potrzeb.

Przez kilka kolejnych wieczorów zagłębiałem się w opinie użytkowników i porównywałem rowery trekkingowe. Interesowało mnie nie tylko wyposażenie, ale też to, jak sprawdzają się po kilku miesiącach regularnej jazdy. Zależało mi na modelu, który poradzi sobie zarówno podczas codziennych dojazdów, jak i wielogodzinnych wyjazdów poza miasto. Wśród wielu propozycji znalazłem także rower trekkingowy dostępny na allegro, dzięki czemu mogłem spokojnie zestawić wyposażenie kilku modeli i wybrać ten najlepiej odpowiadający moim oczekiwaniom.

Dlaczego odpowiednia rama zmieniła mój komfort jazdy?

Przez długi czas byłem przekonany, że o jakości roweru świadczy przede wszystkim liczba biegów. Dopiero później zrozumiałem, że wygodę buduje znacznie więcej elementów, a jednym z najważniejszych jest właściwie dobrana rama.

Źle dopasowany rozmiar daje o sobie znać szybciej, niż można przypuszczać. Plecy są zbyt mocno pochylone, ręce przejmują ciężar ciała, a po kilkunastu kilometrach trudno znaleźć wygodną pozycję. Gdy pierwszy raz usiadłem na rowerze z ramą dobraną do mojego wzrostu, różnicę poczułem niemal od razu. Sylwetka stała się bardziej naturalna, a pedałowanie wymagało mniej wysiłku.

Ważny jest także materiał ramy. Aluminium szybko przekonało mnie do siebie niewielką masą i odpornością na korozję. Doceniłem to szczególnie wtedy, gdy kilka razy musiałem wnieść rower na drugie piętro. Jest lekka, odporna na korozję i nie sprawia problemów wtedy, gdy trzeba wnieść rower po schodach albo przewieźć go samochodem na początek dłuższej trasy.

W trasie liczy się kompatybilność wszystkich elementów

Po kilku przejażdżkach przestałem zwracać uwagę wyłącznie na liczby zapisane w specyfikacji. Znacznie ważniejsze okazało się to, jak rower zachowuje się na drodze. Nawet najlepszy napęd nie zapewni wygody, jeśli pozycja za kierownicą będzie niewłaściwa albo amortyzacja nie poradzi sobie z nierównościami.

Pierwsza dłuższa trasa pokazała mi, ile daje dobrze pracujący amortyzowany widelec. Po kostce brukowej czy nierównym asfalcie jechało się zdecydowanie spokojniej, a ręce nie męczyły się tak jak wcześniej. Kilkadziesiąt kilometrów pokonuje się wtedy zdecydowanie przyjemniej, a barki i nadgarstki nie są tak zmęczone jak wcześniej.

Podobne odczucia miałem po przesiadce na lepszy napęd. Nie chodzi nawet o liczbę przełożeń, lecz o ich płynną zmianę. Kiedy droga zaczyna prowadzić pod górę albo nagle zmienia się nawierzchnia, dobrze dobrany osprzęt pozwala skupić się na jeździe zamiast na walce z rowerem.

W tamtej chwili zrozumiałem, że rower trekkingowy męski powinien być oceniany jako całość. Sam napęd czy liczba biegów nie wystarczą, jeśli pozostałe elementy nie współpracują ze sobą podczas jazdy.

Podczas poszukiwań dotarło do mnie, że rower trekkingowy męski dostępny na allegro nie musi należeć do najdroższych modeli, aby dobrze sprawdzał się podczas codziennego użytkowania. Znacznie rozsądniej porównać wyposażenie, jakość podzespołów oraz rozwiązania zastosowane przez producenta niż kierować się wyłącznie ceną.

Wyposażenie doceniłem dopiero wtedy, gdy zacząłem jeździć codziennie

Przed zakupem byłem przekonany, że bagażnik, błotniki czy fabryczne oświetlenie to jedynie dodatki. Po kilku tygodniach użytkowania zmieniłem zdanie. Po kilku miesiącach korzystania trudno wyobrazić mi sobie rower pozbawiony takiego wyposażenia. To właśnie z tych elementów korzystam praktycznie każdego dnia.

Największą zmianę odczułem wtedy, gdy przestałem wozić wszystko w plecaku. Laptop, zakupy czy kurtkę przeciwdeszczową zacząłem przewozić w sakwach. Plecy przestały się pocić, ramiona nie były już tak obciążone, a nawet dłuższa droga do pracy nie kończyła się uczuciem zmęczenia.

Podobnie było z błotnikami. Kiedyś wystarczyła niewielka kałuża, żeby spodnie nadawały się do prania. Teraz po deszczu nie zastanawiam się, czy lepiej wybrać samochód. Wsiadam na rower i wiem, że do celu dojadę w czystym ubraniu.

Zaskoczyło mnie również to, jak wygodne jest fabryczne oświetlenie. Nie pamiętam już o zakładaniu lampek przed każdym wyjazdem ani nie sprawdzam, czy akumulator zdążył się naładować. Jeśli powrót przeciągnie się do wieczora, po prostu jadę dalej.

Podczas wyboru patrzyłem przede wszystkim na trwałość

Nie zależało mi na rowerze, który zrobi dobre pierwsze wrażenie. Szukałem sprzętu, z którego z taką samą przyjemnością będę korzystał po kilku sezonach.

Jednym z pierwszych modeli, przy którym zatrzymałem się na dłużej, był Rower trekkingowy Kross Trans 8.0 rama 21 cali koło 28" czarny. Spodobało mi się, że producent postawił nie tylko na solidny napęd, ale również na wyposażenie ułatwiające codzienne korzystanie z roweru.

Pod uwagę brałem również Rower trekkingowy męski Romet Wagant 28 L(21") srebrno-czerwony. Spokojniejsza geometria ramy oraz bardziej wyprostowana pozycja za kierownicą szczególnie przypadną do gustu osobom, które lubią pokonywać dłuższe dystanse bez nadmiernego obciążania pleców.

Sporo czasu poświęciłem również modelowi rower trekkingowy LAZARO DISCOVERY męski aluminiowy AMOR 19'' CZAR-CZER. Lekka rama oraz amortyzowany widelec sprawiają, że dobrze odnajduje się również poza asfaltem.

Dużym zainteresowaniem cieszył się również rower trekkingowy 28 ALUMINIOWY SAKWA 24 BIEGI ACERA KLAMKOMANETKI SHIMANO. Już na pierwszy rzut oka widać, że producent zadbał o praktyczne wyposażenie, dlatego po zakupie nie trzeba od razu kompletować kolejnych akcesoriów.

W zestawieniu pojawił się również rower trekkingowy męski 28" Dallas Bike SHIMANO 7 BIEGÓW R. 21". Udowodnił mi, że przy spokojnej jeździe dużo większe znaczenie od liczby przełożeń mają wygodna pozycja i przewidywalne prowadzenie.

Kilka błędów łatwo popełnić jeszcze przed zakupem

Patrząc z perspektywy czasu, wiem, że najłatwiej skupić się na parametrach zapisanych w specyfikacji i pominąć kwestie, które później wpływają na codzienny komfort. Rozmiar ramy, możliwość regulacji kierownicy, jakość siodełka czy wyposażenie bywają ważniejsze niż kilka dodatkowych biegów.

Nie zdecydowałbym się również na zakup z myślą, że wszystkie potrzebne akcesoria dokupię później. Bagażnik, błotniki i oświetlenie wykorzystuję praktycznie każdego dnia, dlatego lepiej od razu wybrać model dobrze przygotowany do codziennego użytkowania.

Po zmianie roweru zacząłem planować trasy, których wcześniej świadomie unikałem. Jeszcze kilka miesięcy wcześniej trzydzieści kilometrów wydawało mi się rozsądnym maksimum. Teraz sześćdziesiąt czy siedemdziesiąt kilometrów nie robi już takiego wrażenia, bo po zakończeniu jazdy czuję zmęczenie nóg, a nie ból pleców czy nadgarstków.

Dlaczego nie żałuję tej decyzji?

Zmiana roweru sprawiła, że zacząłem korzystać z niego częściej niż wcześniej. Trasy, które kiedyś wydawały mi się zbyt długie, przestały być problemem, a wyjazdy za miasto stały się stałym elementem weekendów. Różnicę odczułem także podczas codziennych dojazdów. Kilkanaście kilometrów nie męczy już tak jak dawniej, dlatego samochód coraz częściej zostaje na podjeździe.

Po kilku miesiącach użytkowania utwierdziłem się w przekonaniu, że dobrze dobrane rowery trekkingowe potrafią skutecznie połączyć wygodę z uniwersalnością. Sprawdzają się zarówno podczas spokojnej jazdy po mieście, jak i wtedy, gdy asfalt kończy się po kilku kilometrach i zaczynają się szutrowe drogi czy leśne ścieżki.

Patrząc na cały proces wyboru, najbardziej cieszę się z tego, że nie kierowałem się wyłącznie ceną ani liczbą biegów. Znacznie większe znaczenie miały odpowiednio dobrana rama, wygodna pozycja za kierownicą, solidny napęd oraz wyposażenie, z którego korzystam praktycznie podczas każdego wyjazdu. To te elementy sprawiają, że każda kolejna trasa daje tyle samo satysfakcji, niezależnie od tego, czy jadę do pracy, czy planuję kilkugodzinną wycieczkę poza miasto.

Artykuł sponsorowany

Tagi
rower trekkingowy na długie trasy
rower trekkingowy na codzienne dojazdy
artykuł sponsorowany
Udostępnij artykuł
Autor Przemysław Nowicki
Przemysław Nowicki
Nazywam się Przemysław Nowicki i od 3 lat zajmuję się tematyką sportową, szczególnie biegami długodystansowymi. Moje zainteresowanie sportem zrodziło się z potrzeby aktywności fizycznej oraz chęci dzielenia się wiedzą na temat zdrowego stylu życia. Piszę o różnych aspektach biegania, od technik treningowych po zdrowe odżywianie, starając się uprościć skomplikowane zagadnienia i dostarczyć czytelnikom praktyczne porady. W swojej pracy kładę duży nacisk na rzetelność informacji, dlatego zawsze sprawdzam źródła i porównuję dostępne dane. Śledzę najnowsze trendy w świecie sportu, aby moje teksty były aktualne i pomocne. Moim celem jest dostarczenie czytelnikom użytecznych, zrozumiałych oraz przystępnych treści, które mogą przyczynić się do ich lepszego zrozumienia tematyki sportowej.
Oceń artykuł
Ocena: 0 Liczba głosów: 0

Komentarze(0)